Powszechność leków dostępnych bez recepty nie tylko w aptekach staje się coraz większym problemem. Owszem dostępność leków poza murami apteki, chociażby w supermarketach czy w sklepie za rogiem posiada wiele cech pozytywnych. Często zaistniałe sytuacje typu gorączka u dziecka, nieczekające zwłoki, kiedy konieczne jest podanie leku są ułatwiane, właśnie przez ich dostępność w tych sklepach. Z drugiej strony jednak ta wszechobecność leków prowadzi do tego, że coraz częściej sięgamy po nie bez ograniczeń, z całkiem błahych powodów. Taka śmiałość w zażywaniu tabletek w dużej mierze wynika z promocji wielu preparatów w telewizji. Posty reklamowe wmawiają nam, że nie mamy czasu na ból głowy nie mamy czasu chorować, że możemy sobie sami pomóc. Takie promocje w telewizji sprawiają, że choćby w przypadku ów bólu głowy często nie kładziemy się spać, co bardzo często przynosi ulgę, lecz bezmyślnie sięgamy po coraz mocniejsze środki przeciwbólowe. Nie można tu nie wspomnieć o skutkach ubocznych, do których w przypadku niesteroidowych leków przeciwzapalnych prowadzi do uszkodzenia nerek, co jest zdarzeniem dość częstym u kobiet w średnim wieku nadużywających leków przeciwbólowych, a to tylko niewielka cząstka działań niepożądanych w przypadku częstego stosowania preparatów przeciwbólowych.